Autor Wątek: O (nie)uleganiu modom czytelniczym  (Przeczytany 3546 razy)

Justyna

  • Główny Moderator
  • Czcionka Gutenberga
  • *****
  • Wiadomości: 797
  • "I have lost the path before me..."
    • Zobacz profil
    • vCard
O (nie)uleganiu modom czytelniczym
« dnia: 12:20:06, 20 Luty »
Cytuj
Tak i masz rozdwojony język? Chyba za dużo Harrego Pottera

Chciałabym móc potwierdzić lub zaprzeczyć, ale nie przeczytałam ani jednej strony HP.

Skarbonka

  • Członkowie KNE
  • Czcionka Gutenberga
  • *****
  • Wiadomości: 619
  • "Głupie dziękuję" może czynić cuda!
    • Zobacz profil
Odp: O (nie)uleganiu modom czytelniczym
« Odpowiedź #1 dnia: 21:24:46, 20 Luty »
Żartujesz? Jak udało Ci się nie przeczytać HP skoro taaaaaki wieeeeelki bum był na to, nawet najwięksi sceptycy (czyli mój mężulek) wziął się za 1 a potem to już poooooszło :)

Justyna

  • Główny Moderator
  • Czcionka Gutenberga
  • *****
  • Wiadomości: 797
  • "I have lost the path before me..."
    • Zobacz profil
    • vCard
Odp: O (nie)uleganiu modom czytelniczym
« Odpowiedź #2 dnia: 21:41:09, 20 Luty »
Cóż, nie kręci mnie to. Nie mam tendencji do ulegania modom czytelniczym.

Skarbonka

  • Członkowie KNE
  • Czcionka Gutenberga
  • *****
  • Wiadomości: 619
  • "Głupie dziękuję" może czynić cuda!
    • Zobacz profil
Odp: O (nie)uleganiu modom czytelniczym
« Odpowiedź #3 dnia: 23:39:40, 20 Luty »
On też nie, bo przeczytał to jakoś niedawno... Stwierdził, że nie można krytykować czegoś czego się nie przeczytało (z resztą moim  zdaniem słusznie)

Justyna

  • Główny Moderator
  • Czcionka Gutenberga
  • *****
  • Wiadomości: 797
  • "I have lost the path before me..."
    • Zobacz profil
    • vCard
Odp: O (nie)uleganiu modom czytelniczym
« Odpowiedź #4 dnia: 23:52:42, 20 Luty »
Dlatego ja nie krytykuję. Ja po prostu przeczytałam kilka pierwszych zdań i stwierdziłam, że to nie dla mnie, i nie przeczytałam nic.
Zresztą, z Władcy pierścieni przeczytałam tylko pierwszą część, a i to ledwo, bo myślałam, że umrę po drodze. Kompletnie nie mój konik.

Btw, zrobił się off top, więc chyba trzeba będzie kilka postów przenieść i zrobić z nich nowy temat ;].

Skarbonka

  • Członkowie KNE
  • Czcionka Gutenberga
  • *****
  • Wiadomości: 619
  • "Głupie dziękuję" może czynić cuda!
    • Zobacz profil
Odp: O (nie)uleganiu modom czytelniczym
« Odpowiedź #5 dnia: 10:53:56, 21 Luty »
Jeżeli wiesz jak to zrobić czyń to :)

Justyna

  • Główny Moderator
  • Czcionka Gutenberga
  • *****
  • Wiadomości: 797
  • "I have lost the path before me..."
    • Zobacz profil
    • vCard
Odp: O (nie)uleganiu modom czytelniczym
« Odpowiedź #6 dnia: 14:46:54, 21 Luty »
Zrobione, teraz możemy spamować do woli (i zapewne, jak już to napisałam, to nikt więcej nie napisze w tym wątku ;P).

anużwidelec

  • Członkowie KNE
  • Majuskułka
  • **
  • Wiadomości: 70
    • Zobacz profil
Odp: O (nie)uleganiu modom czytelniczym
« Odpowiedź #7 dnia: 17:16:52, 21 Luty »
No właśnie chciałam dołączyć i obwieścić, że ja też nie przeczytałam HP ani "Władcy pierścieni". Ale gdyby przyszło mi uczyć w szkole polskiego, na pewno bym przeczytała.

Justyna

  • Główny Moderator
  • Czcionka Gutenberga
  • *****
  • Wiadomości: 797
  • "I have lost the path before me..."
    • Zobacz profil
    • vCard
Odp: O (nie)uleganiu modom czytelniczym
« Odpowiedź #8 dnia: 17:35:29, 21 Luty »
No wtedy byś musiała.
Mnie to raczej nigdy nie spotka, więc Harry się mnie nie doczeka ;]

Dobra, to czego jeszcze nie czytaliście, czym cały świat się podnieca(ł)?

Ja nie tknęłam sagi Zmierzch :>

Skarbonka

  • Członkowie KNE
  • Czcionka Gutenberga
  • *****
  • Wiadomości: 619
  • "Głupie dziękuję" może czynić cuda!
    • Zobacz profil
Odp: O (nie)uleganiu modom czytelniczym
« Odpowiedź #9 dnia: 23:00:17, 21 Luty »
Ja tego też nie czytałam. Pamiętam pracie na Sapkowskiego. Przeczytałam połowę książki i dałam spokój. Wszyscy oglądali i czytali "Pachnidło"... a ja jakoś obejrzałam na spokojnie niedawno i jakoś mnie nie powaliło. Czytałam dawno temu "Miłość w czasach zarazy" nie wiem czemu ludzie zaczęli się jarać tym filmem i stwierdzili, że to suuuuper... mnie się tysiąc razy bardziej podoba "Sto lat samotności". Ciekawe co z tym najnowszym filmem "Dziewczyna z tatuażem" i jak to się ma do książki... Na razie czytać tego nie planuję, bo mam coś znacznie mniej modnego na tapecie :)

Justyna

  • Główny Moderator
  • Czcionka Gutenberga
  • *****
  • Wiadomości: 797
  • "I have lost the path before me..."
    • Zobacz profil
    • vCard
Odp: O (nie)uleganiu modom czytelniczym
« Odpowiedź #10 dnia: 01:24:43, 22 Luty »
Byłam swego czasu pod dużym wrażeniem "Pachnidła", związanym głównie z konceptem książki, a mniej z jego realizacją. Natomiast w filmie powaliła mnie muzyka i... nic więcej.
"Miłości..." i "Stu lat..." nie czytałam ani nie oglądałam.

"Dziewczyna z tatuażem" będzie tu zapewne tematem drażliwym. Połknęłam trylogię Larssona w bardzo krótkim czasie. Obejrzałam też szwedzkie ekranizacje i na amerykańskiej wersji pierwszej części zawiodłam się niemożebnie, rozpoczynając od całkowicie niezgodnego z książką zakończenia na braku wniknięcia w psychikę bohaterów kończąc. Szwedzka ekranizacja pierwszej części jest dobra, dwie kolejne ssą. Boję się też wersji amerykańskich, jeśli powstaną, bo książki są dużo bardziej pokręcone niż pierwsza część.

Tak mi się jeszcze przypomniało: bardzo wkurzała mnie podnieta związana z ekranizacją kolejnych części "Opowieści z Narnii". Wychowywałam się na tych książkach. Mama czytała mi je odkąd skończyłam dwa lata, w wieku czterech znałam na pamięć całe fragmenty, ale dla mnie ta książka miała zupełnie inne znaczenie niż ma teraz dla współczesnej młodzieży. No i to co zrobili z bohaterami w filmach nawet nie woła, a skamle o pomstę...

Davie

  • Administrator
  • Kapitalik
  • *****
  • Wiadomości: 110
    • Zobacz profil
    • CopySurfer.pl - blog o reklamie, marketingu i takim tam shicie
Odp: O (nie)uleganiu modom czytelniczym
« Odpowiedź #11 dnia: 18:46:48, 22 Luty »
Dorzucę swoje 3 grosze, skoro tak rozmawiacie żywo o książkach :)


Czytam "Steve'a Jobsa" Isaacsona (nota bene DTP zrobiło D2D i to bardzo ładnie) i mogę powiedzieć, że życie założyciela Apple wygląda przez większość czasu tak:
1. Steve zaczyna nowy projekt i podnieca się nim
2. Steve wszystkich obraża
3. Steve płacze
4. Steve okazuje się geniuszem
5. Steve zaczyna nowy projekt...


Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że książka niby zachowuje pozory neutralności, lecz w rzeczywistości da się wyczuć klakierstwo. Błędy Jobsa, jego chimeryczność i pomiatanie ludźmi są traktowane na zasadzie "no tak, miał swoje wady, ale za to co osiągnął w życiu". Słowem: spodziewałem się czegoś innego. Niemniej czyta się bardzo przyjemnie, bo sama historia produktów Apple i ich działań na rynku są inspirujące.
Zobaczymy, co będzie dalej :)

Justyna

  • Główny Moderator
  • Czcionka Gutenberga
  • *****
  • Wiadomości: 797
  • "I have lost the path before me..."
    • Zobacz profil
    • vCard
Odp: O (nie)uleganiu modom czytelniczym
« Odpowiedź #12 dnia: 18:52:29, 22 Luty »
A będą robić film na podstawie tej książki?

Davie

  • Administrator
  • Kapitalik
  • *****
  • Wiadomości: 110
    • Zobacz profil
    • CopySurfer.pl - blog o reklamie, marketingu i takim tam shicie
Odp: O (nie)uleganiu modom czytelniczym
« Odpowiedź #13 dnia: 00:23:03, 24 Luty »
Nie wiem, ale spodziewam się aplikacji iJobs w Apple Store :)

Skarbonka

  • Członkowie KNE
  • Czcionka Gutenberga
  • *****
  • Wiadomości: 619
  • "Głupie dziękuję" może czynić cuda!
    • Zobacz profil
Odp: O (nie)uleganiu modom czytelniczym
« Odpowiedź #14 dnia: 00:50:31, 24 Luty »
Co do Narnii to kiedyś był film odcinkowy i mnie przerażał ten lew, więc książki się bałam do kwadratu. A już najbardziej to nie lubiłam momentu jak on musiał zginąć... I tak samo nie cierpiałam Alicji w Krainie Czarów, i damy kier i tego porąbanego królika.

Nie widziałam tych nowych narniowych filmów, ale chyba nie chcę. Mam jakaś traumę z dzieciństwa. O Alicji słyszałam dużo dobrego, i urzekł mnie kot - w śmigawce zapowiadającej film, ale jednak trauma wygrywa.

Nie wiem, jestem może zbyt dużym sceptykiem, a może to wynika z uwielbienia mojej wyobraźni... (trzeba by mi zrobić dogłębną psychoanalizę) ale mało jest filmów (w moim odczuciu), które zgadzałyby się z moimi wyobrażeniami i spełniałyby moje oczekiwania i oddawały wiernie klimat książki. Nie wiem jak Wam, ale mnie czasami dobór aktorów rozwala wszystko... wtedy nie liczy się już nic, chociażby wszystko było super, a aktorzy do bani dla mnie już jest po filmie.

Z książek, które w ostatnim czasie mnie urzekły, a nie jest ostatnio o nich głośno są książki E. E. Schmitta. Poruszają problemy, z którymi boryka się każdy człowiek... Dają nadzieję. Mówią tutaj np. o "Oskarze i pani Róży", albo o "Małych zbrodniach małżeńskich". Jeśli nie czytaliście polecam. Poryczycie się, szczególnie przy tej pierwszej.
A jeśli lubicie filozofię to polecam "Dziewczynę z pomarańczami" Gaardera. Jeśli sądzicie, że to naiwne książki dla dzieci, to jesteście w błędzie. Moim zdaniem są ponadczasowe.

To chyba tyle, chwilowo dziękuję za uwagę, jak jeszcze coś mi się nasunie nie omieszkam się z Wami podzielić.